niedziela, 2 kwietnia 2017

Trzynaście powodów, czyli jak powinna wyglądać dobra ekranizacja


Obiecałam sobie jakiś czas temu, że na blogu nie będą pojawiać się posty dotyczące filmów i seriali. Z obietnicy nici - nie dość, że niedługo post na temat pięciu najlepszych ekranizacji, to właśnie napisałam post o jednym z najlepszych seriali, jakie miałam okazję obejrzeć. 20 października 2015 roku wydawnictwo Rebis wydało ponownie książkę 13 powodów Jay Ashera. Przeczytałam ją kilka miesięcy później. Teraz pojawił się serial na jej podstawie i ponownie czuję, że miałam styczność z czymś niezwykle wartościowym. Oto więc trzynaście powodów, dla którego warto zobaczyć tę produkcję.



1. Samobójstwo, czyli coś, co powinniśmy zrozumieć.

Może nie każdy miał styczność ze śmiercią kogoś bliskiego. Pewnie też wielu z nas nigdy nie opłakiwało kogoś kto popełnił samobójstwo. Jednak to temat, o którym powinno się mówić. Najlepiej w taki sposób, w jaki zaprezentowano to w serialu. Śmierć osoby młodej jest podwójną stratą. Co jakiś czas widzimy w mediach wiadomości, że nastolatek popełnił samobójstwo z takiego, czy owego powodu. Jak na to reagujemy? Przez 3 sekundy współczujemy i wracamy do swojej codzienności. Warto się chwilę dłużej zastanowić, jakie są powody takich decyzji. Jak sami w błahy sposób możemy sprawić, że ktoś poczuje się źle. Myślę, że większość czytelników naszego bloga to osoby w wieku szkolnym (tak, studentów też do tego zaliczam), więc ten temat w dużej mierze ich dotyczy. W serialu śmierć Hannah nie została przejaskrawiona ani w żaden sposób ubarwiona. To samo życie. Brutalne, niewdzięczne życie, którego musimy być świadomi.


2.  Problemy to nie tylko domena nastolatków.

W serialu pokazane jest też wiele innych problemów przeciętnego ucznia. Jednak to nie tylko problemy licealisty. Poniżanie, przemoc psychiczna i fizyczna tak naprawdę towarzyszą nam całe życie. W szkole, na studiach, w życiu towarzyskim, a nawet w pracy. Nie mówię tu o brutalnych pobiciach, ale nawet drobne krzywdy mają swoje konsekwencje. Ta produkcja pozwala nam stawić czoła prawdzie. To co ukazane w seialu dzieję się wszędzie. Jednak ludzie wolą odwracać wzrok. Może jednak warto tym razem zareagować inaczej?  


3. Rola dorosłych w życiu dzieci.

Ten punkt jest dla osób, które myślą, że to serial młodzieżowy. Myślę, że powinien go zobaczyć niejeden dorosły i ujrzeć w bohaterach siebie. Mamy tu przedstawione dość tradycyjne modele rodziny. Zwykłe problemy, które dotykają każdego z nas czy naszych bliskich. Warto spojrzeć na to z innej strony. Zobaczyć jakie są rozwiązania czy jak może skończyć się coś, na co mamy tak wielki wpływ.


4. Hannah, czyli przykład przeciętnej nastolatki.

Hannah dostanie własny punkt, bo sama mogę podać kilka przykładów “takiej dziewczyny” z moich lat szkolnych. Pewnie wy też macie co najmniej jeden. Każdy z nas zna taką Hannah i każdy z nas mógłby znaleźć się na jej taśmach. Obejrzyjmy więc jej historię. Uczmy się na błędach i zobaczmy jak to wygląda po drugiej stronie. Skoro nie możemy nagle wkraść się do czyjegoś domu i obserwować, to wykorzystajmy do tego ten serial.


5. Postacie, które każdy z nas zna.

W serialu pojawia się galeria postaci. Schematycznych, znanych z innych filmów i książek. Takich, które każdy z nas ma w swoim życiu. Poznajemy dwie strony medalu - widzimy jak odbiera ich społeczeństwo i jacy są naprawdę. To również dobra lekcja, a może ktoś zobaczy w nich siebie?


6. Miłość, przyjaźń i nienawiść.

Książki z gatunku Young Adult zadbały o naszą edukację w tym zakresie. Jednak według mnie nigdzie nie przedstawiono ich tak realnie jak w tej produkcji. Pokazano tu prawdziwe życie, a nie wizję, którą chciałby zobaczyć widz. Miłość nie jest idealna i nie zawsze towarzyszy jej szczęśliwe zakończenie.


7. Scenariusz to nie wszystko.

Koniec punktów filozoficznych, przejdziemy do technicznych. Osoby przy produkcji miały dość ułatwione zadanie, bo świetna podstawa do scenariusza już była gotowa. Jednak ile ekranizacji książek już było stworzonych? Masa, prawda? A ile z nich było dobrych? No właśnie, dlatego widz mógł już się przekonać, że dobra książka nie gwarantuje dobrego filmu. Jednak w 13 powodach wszystko jest perfekcyjnie. Scenografia, zdjęcia czy scenariusz. Reżyser wraz z całą ekipą odwalił kawał dobrej roboty i na pewno się nie zawiedziecie.

8. Aktorzy, czyli klucz do sukcesu.

Każdy z nas czytając książkę wyobraża sobie jak mogliby wyglądać bohaterzy. Później gdy przychodzi ekranizacja danej książki i patrzymy na osoby, które grają naszych ulubieńców, odczuwamy często niesmak. Wszystko jest nie tak i jesteśmy zawiedzeni. Jednak w tym serialu aktorzy są dobrani idealnie. Nie jest to może to czego się spodziewałam, lecz z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest nawet lepiej. Myślę, że również się nie zawiedziecie.


9. Autorzy książek przy produkcji ekranizacji.

Z filmów promocyjnych i wywiadów dowiedziałam się, że Jay Asher pracował przy produkcji serialu. Powiem wam, że to widać. Książka została wiernie oddana i można zauważyć, że autor chciał w tej produkcji ukazać swoją wizję. Myślę, że inni pisarze powinni brać z niego czy Diany Gabaldon przykład.


10.  Muzyka, czyli jak stworzyć klimat.

Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, że ścieżka dźwiękowa jest niezwykle istotna. Buduje ona całe tło dla obrazu. To dzięki niej wiemy czy dana scena była pozytywna, smutna czy też pełna nieszczęścia. Dobry film to taki, z którego muzyka ląduje na waszej playliście. W 13 powodach znajdziecie wiele ciekawych utworów, które na pewno później jeszcze nie raz będziecie chcieli posłuchać. Ja podzielę się z wami z moim ulubionym, którym jest The Night we met autorstwa Lord Huron.


11. Nie zawsze musi być perfekcyjnie.

Teraz punkt, który szczególnie boli mnie przy większości amerykańskich produkcji. Otóż aktorzy zawsze wyglądają idealnie. Ich ubrania, makijaż czy nawet pokoje. Wstają rano i mają idealną fryzurę. Otóż na szczęście w tym serialu mamy prawdziwych ludzi, a nie wystylizowanych modeli.


12.  Jak pomóc?

Warto zauważyć przekaz tego serialu. Nie podaje nam tylko brutalności życia na tacy i mówi “Patrz i płacz!”. Daje nam pomysły jak sobie radzić z problemami bliskich i swoimi. Pokazuje rozwiązania oraz konsekwencje zignorowania problemów. Myślę, że to dobra lekcja dla ludzi w każdym wieku. Doceniam też, że oglądając go na platformie Netflix po zakończeniu ostatniego odcinka włącza się wywiad z aktorami, na którego początku jest numer na infolinię. Może to mała rzecz, ale jednak warto robić cokolwiek.

13. Brak cenzury

Ostatnim powodem, dla którego warto obejrzeć ten serial jest to jak ukazano prawdziwe życie. Nie ma tutaj pięknych scen rodem z romansów. Są przekleństwa, krwawe i brutalne sceny. Są bójki, krew i rozdzierający serce płacz. Może to okrutne by takie sceny umieszczać w serialu kierowanym głównie do młodych ludzi. Jednak myślę, że taki zabieg pozwala sobie uświadomić powagę sytuacji.

Tak więc to jedne z powodów, dla którego warto dać szansę temu serialowi. Gdy zaczynałam to pisać, nie byłam pewna czy znajdę aż tyle punktów, jednak pod koniec zdałam sobie sprawę, że mogłabym napisać kolejne trzynaście powodów. Normalnie dodałabym, że najlepiej przeczytać książkę przed ekranizacją, lecz w tym przypadku to nie jest konieczne. Książka jest świetna, ale nie jestem pewna czy ten serial nie jest lepszy. Nie krzyżujcie mnie za to. To po prostu moja subiektywna opinia i mimo wszystko nadal zachęcam do zapoznania się z twórczością Jay Ashera.

Czytaliście książkę 13 powodów Jay Ashera? Chcecie zobaczyć jej ekranizację? Może już widzieliście, jeśli tak to co o niej sądzicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz