poniedziałek, 6 marca 2017

Silver. Trzecia księga snów


Autor: Kerstin Gier

Tytuł: Silver. Trzecia księga snów

Wydawnictwo: Media Rodzina

Data wydania: 28 lutego 2017

Liczba stron: 456

ISBN9788380082960



Znacie takich autorów, których twórczość po prostu do Was trafia? Jesteście pewni, że obojętnie po jaką książkę danego pisarza sięgnięcie, to się nie zawiedziecie? Jeśli nie, to życzę Wam znalezienie takiego twórcy. Na mojej liście jest ich kilku, ale na pierwsze miejsce właśnie trafiła Kerstin Gier. Większość czytelników miała okazję przeczytać Trylogię Czasu, albo przynajmniej o niej słyszeć. Nie wiem czemu jej kolejna seria - Silver. Księgi snów - już nie osiągnęła takiej popularności. Jednak z pewnością powinna, ponieważ Kerstin kolejny raz udowadnia, że można napisać ciekawą książkę młodzieżową, która spodoba się osobom w każdym wieku.


Są na świecie ludzie, którzy mają dostęp do snów. Z marzeń sennych można się bardzo wiele dowiedzieć - pogrzebać w świadomości i podświadomości. Można też popchnąć śniącego do czynów, których nigdy nie dopuściłby się na jawie... Główna bohaterka serii, Liv Silver, ma same kłopoty. Jej antagonista Arthur rośnie w siłę, blogerka Secrecy wie coraz więcej, a groźna Anabel znów pojawia się na sennych korytarzach. Liv musi połączyć siły z przyjaciółmi, żeby chronić siebie i bliskich przed niebezpieczeństwem, które czyha na jawie i we śnie.

Pierwszy raz nie mogłam czytać książki publicznie. Dlaczego? Otóż czytaniu jej towarzyszyły niekontrolowane wybuchy śmiechu, a ja nie chciałam trafić do psychiatryka z powodu śmiania się do książki w autobusie. Kerstin Gier kolejny raz mnie nie zawiodła. Trzecia księga snów, czyli zakończenie trylogii Silver, wręcz przerosła moje oczekiwania.
Wyobraźmy sobie świat, gdzie kontrolowanie snów nie jest tylko mitem. Kiedy znajdujemy się w koszmarze nagle widzimy drzwi, dzięki którym wiemy, że możemy kontrolować to, co stworzył nasz umysł. Okropne potwory zmienić na jednorożce, albo wyobrazić sobie spotkanie z uwielbianą przez nas osobą. Do tego przez drzwi możemy przenieść na na korytarz i odwiedzać innych w ich marzeniach sennych. Brzmi ciekawie, prawda? Do tego dodajmy niezywkłą główna bohaterkę, której w przygodach towarzyszy siostra - urodzony nowy Sherlock Holmes, przyrodni brat oraz niezwykle przystojny i czarujący chłopak, na którego widok serce zabije mocniej. Wraz z demonami, magicznym rytuałem i zuchwałym czarnym charakterem jest to przepis na powieść, która zabierze Cię do magicznego świata i sprawi, że wraz z bohaterami przeżyjesz niezwykłe doznania.
Jednym z największych plusów książek Kerstin Gier jest kreacja postaci. Mimo, że główni bohaterowie mają szesnaście lat i jak najbardziej zachowują się na swój wiek, to czytając ich dialogi nie czujemy znanej z książek młodzieżowych frustracji spowodowanej infaltywnością myślenia bohaterów. Mamy tu typowe problemy nastolatków, ale wyróżnia je sposób przedstawienia. Opisane są w niezwykle zabawny sposób, główna bohaterka szuka też nietypowych rozwiązań. Czarny charakter jest nieprzewidywalny i tak naprawdę aż do samego końca nie jesteśmy w stanie stwierdzić co kieruje jego działaniami i jaki jest ich cel. Mamy też dawną przyjaciółkę postaci rozmawiającą z demonem, który może być wymysłem chorej dziewczyny, a może też być istotą odpowiedzialną za wszystkie problemy. Do tego dochodzą nietuzinkowe postacie drugoplanowe, które tylko nadają akcji humoru. Nie wyobrażam sobie usunięcia w tej książce żadnego bohatera.
Do tego dochodzi fabuła. Sam pomysł na podróże w śnie i ich sposób przedstawienia jest czymś, z czym wcześniej nie miałam okazji się zetknąć. Głównym wątkiem jest walka z czarnym charakterem, który odkrywa możliwość manipulowania ludźmi poprzez wkraczanie w ich sen. Jak walczyć z kimś, kto może sprawić, że własna siostra postanowi cię zabić, kiedy ty najmniej się tego spodziewasz? Liv, Henry i Grayson muszą zmierzyć się z nie lada zadaniem. Mamy też do czynienia z demonem, historią tajemniczej sekty oraz odkryciem kim jest Secrecy - naczelna reporterka szkolna, która wyciąga na światło dzienne wszystkie tajemnice uczniów i nauczycieli. Jak widzicie, przy czytaniu Trzeciej Księgi Snów z pewnością nie można się nudzić.
Z ciężkim sercem muszę przyznać, że jest to koniec trylogii, a jak wiadomo każde pożegnanie z serią wiąże się z pewnym podsumowaniem całości. Autorka sprawiła, że każdy tom przygód Liv jest oddzielną historią. Czytając pierwszy tom nie wiedziałam czego powinnam spodziewać się po kolejnych. Dzięki temu jest to opowieść nieprzewidywalna i tak naprawdę nigdy do końca nie jesteśmy pewni co odpowiada za dane wydarzenie oraz jakie tajemnice skrywają bohaterowie. Sprawia to, że chcemy czytać to dalej, niezależnie czy jest godzina 14, czy 2 nocy - a przecież kolejnego dnia czeka praca. Mimo, że podsumowanie historii zakończyło wszystkie wątki pojawiające się przez poprzednie tomy, to nadal czuję smutek, że nie będę mogła przeczytać kolejnych śmiesznych ripost bohaterów i jeszcze raz przenieść się do magicznego świata, gdzie położenie się spać, nie jest zakończeniem dnia tylko początkiem nowej przygody.
Wyglądowi tych książek również należy się uwaga. Myślę, że podobną przyjemność jak z czytania, dostarczyło mi obcowanie z tym pięknym wydaniem. Sama okładka zachwyca z półki, jednak w środku również nie oszczędzono na zdobieniach. Niejedna okładkowa sroka będzie uważała tę serię za klejnot swojej kolekcji.

Przeżyłam z tą książką, jak i z całą serią, niesamowitą przygodę. Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Kerstin Gier stworzyła opowieść o nastolatkach, lecz nie tylko dla nich przeznaczoną. Jest to pozycja lekka i zabawna. Jeśli spodobała wam się Trylogia Czasu, nie zawiedziecie się. Jednak jeśli dopiero zaczynacie przygodę z tą autorką, to również nie musicie się martwić. Poziom jej książek jest coraz wyższy i każda utrzymana jest w wyjątkowym stylu, który reprezentuje autorka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz